Problemy wychowawcze? A może nieodkryty talent?

Pani Izabela Narewska - opiekun pedagogiczno-metodyczny LCNK w Nowym Dworze GdańskimO działaniach prowadzonych w ramach projektu „Zdolni z Pomorza – powiat nowodworski” rozmawiam z panią Izabelą Narewską – pedagogiem, dyrektorem Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Nowym Dworze Gdańskim, opiekunem pedagogiczno-metodycznym tamtejszego Lokalnego Centrum Nauczania Kreatywnego.

Czym zajmuje się opiekun pedagogiczno-metodyczny LCNK? Jaka jest rola poradni psychologiczno-pedagogicznej w systemie „Zdolni z Pomorza”?
Lokalne Centrum Nauczania Kreatywnego w Nowym Dworze Gdańskim jest przypisane do naszej poradni psychologiczno-pedagogicznej. Jednym z zadań poradni jest praca z uczniem zdolnym, a więc poradnia jest najlepszym miejscem do realizacji projektu, który w założeniach ma właśnie wyłonienie takich dzieci oraz pracę z nimi.
W pierwszej edycji projektu byłam koordynatorem, w obecnej jestem opiekunem pedagogiczno-metodycznym. Opiekun pedagogiczno-metodyczny, mówiąc najprościej, odpowiada za sprawny przebieg projektu w zakresie realizacji zajęć pozalekcyjnych oraz dodatkowych form wsparcia. Różnie to wygląda w poszczególnych powiatach. Tam, gdzie opiekunem jest dyrektor poradni psychologiczno-pedagogicznej, organizuje on również cały proces naboru, a następnie włączania najlepszych uczniów do projektu. Opiekun czuwa nad prawidłowym przebiegiem zajęć pozalekcyjnych. Ma stały kontakt z uczniami, nauczycielami i rodzicami. Jest do ich dyspozycji w przypadku problemów, stara się je rozwiązywać. Organizuje różnorodne dodatkowe wydarzenia oraz pomaga w przebiegu innych. Uważam, że jest kluczową osobą w projekcie.

Czy system „Zdolni z Pomorza” jest rozpoznawalny w powiecie nowodworskim?
Moim zdaniem jest rozpoznawalny. Projekt działa w powiecie nowodworskim od roku szkolnego 2012/2013. W roku 2011/2012 miał miejsce pilotaż dla dziesięciu powiatów, w którym nie braliśmy udziału. Sam fakt, że realizujemy projekt tak długo powoduje, że bardzo wiele osób o nim słyszało. Przy każdej edycji prowadzimy bardzo szeroką akcję informacyjną – są spotkania z pedagogami, dyrektorami szkół, jest informacja w prasie i na stronie internetowej poradni psychologiczno-pedagogicznej. Udaje się nam wyłonić i objąć wsparciem dzieci najbardziej zdolne, szczególnie odkąd rozszerzono system o obszary biologiczno-chemiczny i kompetencji społecznych. Bardzo widoczne i uroczyste są inauguracje kolejnych edycji, konferencje. W sobotę w Centrum Edukacji Nauczycieli w Gdańsku uczestniczyliśmy w spotkaniu konkursowym w ramach konkursu projektów, ale odbywamy także szereg spotkań na naszym powiatowym poziomie, by pozostali uczniowie i rodzice widzieli, co robią „Zdolni z Pomorza”.

Jak się przejawia zainteresowanie projektem wśród uczniów?
Odkąd rozszerzono system o dodatkowe obszary, mamy więcej uczestników (obecnie – sześćdziesiąt cztery osoby). Wcześniej było ich mniej (czterdzieści osób). Kiedyś – by chętni zgłaszali się do programu – trzeba było informować ich przez szkoły. Teraz niektórzy już niecierpliwie czekają na kolejny nabór, dzwonią i dopytują, kiedy będzie ogłoszony, żeby móc się zgłosić.

Czy odnotowuje Pani jakieś sukcesy związane z Państwa udziałem w systemie „Zdolni z Pomorza”?
Jesteśmy małym powiatem, więc nasze sukcesy nie są bardzo spektakularne. W sobotę na konkursie projektów nasz zespół w obszarze kompetencji społecznych otrzymał wyróżnienie. Nasi uczniowie biorą udział w Lidze Zadaniowej. W minionych latach mieliśmy laureatów Ligi. Dla mnie osobiście sukcesem jest to, że udaje się wyłonić i zdiagnozować zdolne dzieci i że one się dzięki temu rozwijają, że mają wsparcie. Mają zorganizowane zajęcia i stypendia, dzięki którym otrzymują środki choćby na to, by na zajęcia dojechać. Mają możliwość uczestniczyć w obozach naukowych, podczas których mogą także poznawać uroki żeglarstwa, zajęciach z psychologiem, spotkaniach akademickich, wycieczkach edukacyjnych (np. do Centrum Hewelianum, czy do Muzeum II Wojny Światowej). Ważne, że uczniowie mogą coś zobaczyć, czegoś doświadczyć, a jednocześnie być razem w grupie. Dzięki temu stają się bardziej aktywni, uczą się efektywnie pracować w zespole, rozwijają umiejętności społeczne, komunikacyjne. Dzięki systemowi udaje się nie tylko uczniów zdolnych wyłonić, ale także zmotywować tych, którym tej motywacji do tej pory brakowało.

Jakie są losy byłych uczestników projektu z Pani powiatu?
Większość idzie na studia, szczególnie na kierunki politechniczne. System pomaga im utwierdzić się w poczuciu ich możliwości w tym zakresie. Szczególnie wyraźnie widać to u tych dzieci, które są pod opieką mentora. W toku rozmów z mentorem krystalizuje się u tych młodych ludzi wizja ich przyszłości.

Którzy spośród uczniów utkwili w Pani pamięci? Czym się wyróżnili?
Pamiętam ucznia z zespołem Aspergera, który dzięki udziałowi w programie bardzo poprawił swój sposób funkcjonowania, obecnie świetnie się realizuje, kontynuuje naukę. Mój ogromny szacunek budzi ogromna determinacja niektórych uczestników, np. dziewczyny, która interesuje się ornitologią i sama znalazła opiekuna dla swojego projektu. Podziwiam samodzielność, aktywność, otwartość uczestników; to, że w tak młodym wieku wiedzą, czego chcą.

Co zaproponowałaby Pani rodzicom, którzy dostrzegają szczególne uzdolnienia u swojego dziecka?
Przede wszystkim udział w naszym projekcie (śmiech). Ponadto radziłabym zwrócić szczególną uwagę na te dzieci, które stwarzają problemy wychowawcze, co może wynikać stąd, że ich talenty i zainteresowania nie zostały odkryte, a dzieci nie zostały odpowiednio zmotywowane. One zdecydowanie lepiej funkcjonują, gdy ich predyspozycje i pasje zostaną dostrzeżone i docenione. Zaproponowałabym rodzicom, by mieli oczy szeroko otwarte, by patrzyli nie tylko na oceny; żeby starali się poznać swoje dzieci i dowiedzieć się, co lubią i pomogli im uaktywnić się w tym kierunku. A przede wszystkim – by słuchali swoich dzieci. Żeby nie zmuszali ich do wyboru ścieżki zawodowej niezgodnej z zainteresowaniami i zdolnościami. Bo przecież szkoła trwa tylko przez chwilę, a przez większą cześć życia człowiek pracuje. Ważne, by robił to, co lubi i potrafi.

Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiała Agnieszka Smugła