Opieka mentorska: Relacja mistrz-uczeń wyzwala pasję

Tomasz Szarek wraz z uczennicą na gali Zdolni z PomorzaOdyseusz wyruszając na wojnę, poprosił o opiekę nad synem Telemachem swojego przyjaciela Mentora. Już ponad dwa tysiące lat temu Homer wiedział, jak ważną rolę w życiu młodego człowieka pełni mistrz, przewodnik duchowy. Oglądaliście „Gwiezdne wojny”? Tam też każdy rycerz Jedi miał mistrza, który nie tylko uczył go sprawnego władania mieczem, ale przekazywał mu wartości i zasady postępowania. I my również w naszym projekcie oferujemy opiekę mentora. I choć nasi mistrzowie nie władają świetlnymi mieczami, to mają moc, by rozniecać w uczniach ogień i pokazywać im nowe ścieżki badawcze, a nawet ukierunkowywać na całe życie.

Badania psychologiczne potwierdziły, że współczesny człowiek tęskni za głębokimi, wspierającymi relacjami, opartymi na wiedzy, doświadczeniu i emocjonalnej bliskości. Zauważono również, że najbardziej trwały i pozytywny wpływ na rozwój ma mentoring. 
Nic dziwnego, że opieka mentorska od samego początku stała się stałym elementem naszego projektu. Idea bowiem była taka, aby uczniów osiągających sukcesy w olimpiadach czy konkursach, uczestniczących w konferencjach naukowych, prezentujących zaawansowaną wiedzę w jakiejś dziedzinie, wybijających się ponad innych, objąć dodatkowym wsparciem, zapewniając opiekę eksperta w interesującej ucznia dziedzinie nauki.

Do projektu „Zdolni z Pomorza” trafiają przecież różni uczniowie na różnym etapie edukacyjnym i rozwoju, również tacy, którzy mogą potrzebować indywidualnej pracy. Dla takich uczniów nawet nauka w małej grupie nie będzie tak efektywna jak praca jeden na jeden z mentorem. Praca ta polega na indywidualnych spotkaniach, podczas których realizowany jest program opracowywany przez naukowca we współpracy z uczniem. 

Mentoring z fizyki
Grzegorz Boroszko, licealista ze Słupska, razem z 10 kolegami w dwóch  zespołach, badał natężenie oświetlenia na przejściach dla pieszych w swoim mieście. Za swoją pracę zespół został nagrodzony II miejscem w Konkursie projektów 2017. Podczas prezentacji wyników badań nie ukrywał, ile satysfakcji przyniosła mu praca nad tym przedsięwzięciem.  
To właśnie Grzegorz jest jednym z tych uczniów, którzy zostali objęci opieką mentorską. 
– W ramach mentoringu spotykam się z dr Sebastianem Wachowskim na Politechnice Gdańskiej. Nie jest to rozszerzenie programu szkolnego, a raczej program bardzo zbliżony do tego na studiach. Oczywiście niepełny, bo nie ma czasu na przerobienie pełnej teorii. Koncentrujemy się głównie na praktyce w laboratorium i wykonywaniu pomiarów. Moim zadaniem było wykonanie nadprzewodnika wysokotemperaturowego YBCO – mówi Grzegorz. 

Matematyka w centrum zainteresowania
Kolejną taką osobą o szerokich, wszechstronnych zainteresowaniach jest Marta Muchewicz z Rumi, obecnie w III klasie liceum, która dostała się do projektu z matematyki. Podczas indywidualnych spotkań z prof. Tomaszem Szarkiem z Uniwersytetu Gdańskiego mogła rozwinąć swoją wiedzę i jeszcze bardziej upewniła się w przeświadczeniu, że z matematyką zwiąże swoją przyszłość. 

– Spotkania z profesorem rozwinęły moją wiedzę, ale także rozbudziły moją ciekawość i jeszcze bardziej pogłębiły moje zainteresowanie matematyką. Myślę też, że trochę mnie ukierunkowały na to, co chcę robić w przyszłości – mówi Marta Muchewicz. 

Prof. Tomasz Szarek od początku zaangażowany jest w projekt „Zdolni z Pomorza”. Mówi skromnie, że jeśli już ma talent, to do nawiązywania relacji z drugim człowiekiem, może dlatego mentoring daje mu poczucie satysfakcji? 
– Uważam, że jako nauczyciel akademicki mam pewne powinności społeczne. Sam na swojej drodze spotkałem wybitnych naukowców, którzy mnie ukształtowali jako człowieka i wpłynęli na wybór mojej ścieżki zawodowej. Mentoring poza tym jest formą bycia z drugim człowiekiem. Pochodzę z Sędziszowa Małopolskiego, małego miasteczka spod Podkarpacia, i jako młody chłopak dałbym bardzo wiele, gdybym mógł wówczas poznać środowisko akademickie i rozmawiać z ludźmi, którzy pracują na uniwersytecie. Myślę, że dla tych młodych ludzi jest to szansa, żeby mogli zobaczyć, jak pracuję i jak myślę. Inwestycja w edukację jest w dalszym ciągu najpewniejszą lokatą. I choć nie zwróci się za szybko, to w dalszej perspektywie widać jej efekty – podkreśla prof. Tomasz Szarek z Uniwersytetu Gdańskiego.

Systemy rozproszone
Opieką mentorską z informatyki objął także dwóch uczniów prof. Marek Bednarczyk z Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych, który zauważa, że gdyby nie uczestnictwo w projekcie wielu młodych ludzi nie mogłoby tak szybko rozwinąć swojego potencjału. Nad czym pracuje profesor ze swoimi podopiecznymi? 

– Staram się ich otworzyć na  programowanie systemów w sposób rozproszony, asynchroniczny. To ogromne wyzwanie, ponieważ wymaga zmiany podejścia do projektowania i sposobu myślenia o systemach informatycznych – dodaje Bednarczyk.

A co myśli profesor o projekcie i młodych ludziach, którzy go tworzą? 
–  Uważam, że są to najsensowniej wydane pieniądze podatnika polskiego i europejskiego, bo największą zaletą tego projektu jest tworzenie poziomych struktur, czyli powiązań między „wariatami”, którzy interesują się matematyką, informatyką, fizyką czy innymi przedmiotami. Jest to największa wartość dodana tego projektu. To jest kontakt z dobrym, zmotywowanym i właściwie dorosłym człowiekiem – stwierdza prof. Marek Bednarczyk. 

Zarażać pasją
Nieco inaczej ze swoimi podopiecznymi pracuje profesor Tomasz Szarek z Uniwersytetu Gdańskiego. 
– Staram się zarażać moich uczniów pasją, bo w moim mniemaniu, nie chodzi o to, żeby zdobyli przy mnie wiedzę czy nabrali pewnych manier. Chcę im pokazać, że to może być fantastyczna przygoda intelektualna na całe życie. Ale też często powtarzam, że wielka nauka nie powstaje w głowie. Widziałem jak pracują najzdolniejsi, ale proszę mi wierzyć, za ich sukcesami idzie ciężka praca – mówi z przekonaniem profesor matematyki.