Eksperymentowanie jest fajne

Uczeń przeprowadza eksperyment

Jest koniec listopada, brnę w deszczu od przystanku autobusowego do budynku szkoły. Na szczęście jest blisko. Po wejściu w pierwszej chwili mam wrażenie, że nadal jestem na dworze, czuję wilgoć i dziwny zapach mokrych liści, mchu, ziemi, akwarium. Taki zapach rzadko można poczuć w szkołach, zwykle pachnących środkami odkażającymi albo stołówką. Za chwilę wszystko jest jasne. Stoję przed gabinetem biologicznym, w którym już za chwilę zaczną się zajęcia pozalekcyjne z biologii prowadzone w LCNK powiat słupski przez panią Marię Perz. A akwaria, terraria, klatki, donice i doniczki zajmują prawie pół korytarza, jak gdyby „wylewały się” zza drzwi gabinetu. To dlatego idzie się tamtędy trochę jak przez szklarnię lub sklep zoologiczny.

– To mój sposób na pobudzenie zainteresowania uczniów – wyjaśnia nauczycielka biologii, pani Maria Perz. – Gdyby te wszystkie kanarki, patyczaki, rybki zamknąć w sali, mogliby je oglądać tylko w czasie lekcji. A tak, kiedy je mijają, spacerując po korytarzu, zaczynają obserwować. Bardzo chętnie potem biorą udział w dyżurach, fachowo karmią, czyszczą klatki, podlewają rośliny. Uczą się odpowiedzialności, nabierają dobrych nawyków, a przy okazji dowiadują się czegoś nowego. Wiedzą już, która roślina lubi światło, która woli wilgoć i cień, potrafią „obsłużyć” drobne zwierzątka. Po jakimś czasie przychodzą z pytaniami, a niektórzy zapisują się na dodatkowe lekcje lub zgłaszają się do projektu „Zdolni z Pomorza”. Co roku mam ich więcej.

Wchodzimy do gabinetu. Na zapleczu pani Maria parzy herbatę, każdy uczeń ma swój kubeczek. Domowa atmosfera i miła rozmowa stanowią dobry wstęp do pracy. Uczniowie skupiają się na notatkach, przypominają sobie poprzednie zajęcia. Ja z zainteresowaniem rozglądam się dookoła. Byłam tu już przed rokiem, ale gabinet i tak robi wrażenie. Mnóstwo ciekawych eksponatów, niektóre są tak egzotyczne, że nie potrafię ich rozpoznać i dopytuję się – o gniazdo szerszeni, żebro wieloryba, szkielety gryzoni i drapieżników umieszczone w szklanych gablotach.

– W tej sali pracują nie tylko uczniowie, ale nawet studenci podyplomowych studiów farmaceutycznych, wyposażenie jest świetne! – chwali się pani Maria. 

Dzisiaj mają zajęcia dwie grupy, ale program jest tak ciekawy, że niektórzy przychodzą wcześniej albo zostają dłużej – grupy się mieszają, rozmawiają, porównują notatki.

Na pierwszych zajęciach jest mikroskopowanie. Uczniowie (w parach) sami wykonują preparaty, nauczycielka tylko ocenia i zwraca uwagę, że im dokładniejsze przygotowanie, tym lepszy będzie rezultat. Można przejść od stanowiska do stanowiska, porównać własną pracę z efektami uzyskanymi przez innych. Potem jest rysowanie, opisywanie, prezentacja. Dla uczniów ze szkoły podstawowej to pierwsze zetknięcie z mikroskopem, na lekcji zwykle oglądają jedynie gotowe schematy i plansze, bo przygotowanie stanowisk pracy jest zbyt czasochłonne.  Tutaj mogą wykazać się zdolnościami manualnymi, zmysłem obserwacji, spostrzegawczością, talentem plastycznym. Mikroskopy są naprawdę dobrej jakości, podświetlane i nowoczesne (zakupione dla szkoły z funduszy projektowych). Prawdziwe laboratorium! Widać, że licealiści, którzy, czekając na swoje zajęcia, pomagają swoim młodszym kolegom, również z satysfakcją patrzą na wyposażenie gabinetu. Sprzedają mi też patent wymyślony przez nauczycielkę – zamiast opisywać szkiełka markerami można oznaczać je kolorowymi kulkami plasteliny – trwa to krócej i łatwiej się potem usuwa.

Teraz następuje sprzątanie, odstawianie mikroskopów do szafy, mycie kubeczków. Pani Maria w tym czasie przestawia stoły, tworząc „wyspy” – tym razem grup będzie mniej, ale będą bardziej liczne. Każda wyspa zostaje zaopatrzona w komplet sprzętu laboratoryjnego (szkła, pipety, odczynniki, lampy, itp.) oraz preparaty (liście, łodygi, kawałki korzeni). W opisanych pojemnikach znajdują się różne substancje (woda destylowana, woda utleniona, denaturat, sól, sok z cytryny, mąka) przy pomocy których uczniowie będą „czarować”. Karty pracy opisują kolejne czynności i procedury, w wyniku których kawałki roślin będą zmieniać swoją objętość lub barwę, czasem nawet kilkakrotnie. Temat: EKSPERYMENTOWANIE JEST FAJNE.

Właściwie zajęcia mają charakter interdyscyplinarny, poruszamy się po obrzeżach biologii i chemii organicznej. A przy okazji możemy zdobyć życiowe, praktyczne umiejętności,  na przykład – jak zneutralizować nieprzyjemny zapach, albo – w jaki sposób wywabić plamy. Efektowne doświadczenia trzeba jeszcze opisać, wytłumaczyć, dlaczego burak stracił kolor albo plama z czerwonej stała się niebieska. Kiedy już wszyscy wszystko potrafią to objaśnić, uczniowie robią notatki w zeszytach, uzupełniają i oddają karty pracy.

Tymczasem pani Maria przynosi z zaplecza czekoladę – to nagroda za dobrą pracę. Za plecami nauczycielki, na ścianach, dyplomy, gratulacje, podziękowania. A także kilka amatorskich portretów i karykatur, wykonanych najwidoczniej przez uczniów. Zaintrygowały mnie podpisy („Kosa”, Żyleta”).

– Czy jest Pani surowa dla uczniów? – pytam. – No pewnie, muszę być wymagająca. Chcą się uczyć, realizować projekty, wybierają się na studia medyczne, muszą więc mieć dużą wiedzę i praktyczne umiejętności.

– Czy pani Maria na Was krzyczy? – pytam uczniów. – Ależ skąd! – śmieją się – To na czym polega to, że jest taka wymagająca? – próbuję się dowiedzieć.

– No bo pani wszystko robi i bardzo się przejmuje. Więc głupio by było samemu sobie odpuścić i nie przygotować się do zajęć. A tutaj, sama Pani widzi, jak jest ciekawie…

Na następnych zajęciach uczniowie będą rozwiązywać zadania testowe w oparciu o wyniki uzyskane i opisane podczas dzisiejszych prac laboratoryjnych. Taka droga, od właściwie przygotowanych praktycznych doświadczeń i eksperymentów, sprawia, że wszystko wydaje się proste i zrozumiałe. W ankietach powtarzają się opinie, że „wszystko jest ciekawe” i „na każdych zajęciach dowiadujemy się nowych rzeczy”. A atmosfera jest „bardzo fajna i pobudzająca chęci do nauki”.

Przygotowała Ewa Dunaj

Pomoce naukowe na stolePomoce naukowe na półkach - wyposażenie pracowniUczennica przeprowadza eksperymentDwaj uczniowie przeprowadzają eksperymentDwie uczennice przeprowadzają eksperyment, za nimi na ścianie pomoce dydaktyczne w formie planszUczennica notuje pod czujnym okiemUczeń przeprowadza eksperymentNotatki i smakołyki czy pomoce dydaktyczne?Pomoce naukowe na stolePomoce naukowe na stole